K. Kutz: Żyjemy w Polsce, ale Górny Śląsk jest nasz

Od dziś uznajemy gorolskie rządy... ale za rozjebane! Piszcie o przywiązaniu do Ślonska, dumie. Co Tukej Wom się podobo a co was wkurzo.

K. Kutz: Żyjemy w Polsce, ale Górny Śląsk jest nasz

Postprzez ProfessorX » 29 wrz 2010, 10:52

Obrazek

Nieco wakacyjny sezon dobiega w Sejmie końca. Środowiska polityczne zbełtane tragedią smoleńską i szopkami PiS-u pod Pałacem Prezydenckim skupiały na sobie uwagę większą niż tradycyjne festiwale piosenki. Jarosław Kaczyński okazał się najlepszym reżyserem minionego lata, a przy okazji zniszczył tradycyjne pojmowanie letnich wakacji.


Ale był to także spektakl samoniszczycielski, a cmentarny egotyzm głównego bohatera może w przyszłości mieć znaczenie w medycynie. Spektakl był transmitowany bezpośrednio kilka razy dziennie, a opłocony budynek prezydenta awansował w naszych domach do najważniejszej scenografii plenerowej roku. Tam garstka fanatyków religijnych, przeważnie ludzi starszych i żylastych, grała swoje kloszardowe misterium - nudne jak flaki na oleju rzepakowym - co przypominało nam, gdzie jako społeczeństwo jesteśmy. Jesteśmy daleko, jeszcze w jakichś mrokach średniowiecza, a już trochę na wielbłądach pod piramidami.

Główną zabawką w tym spektaklu był krzyż, bawiono się nim na wszystkie możliwe sposoby, bez szacunku do jego symboliki religijnej. Krzyż, oderwany od chrześcijańskiej metafizyki, stał się symbolem złej współczesnej Polski. Była to zabawa schizmatyczna, więc jej sprawca zasługuje na miano pogańskiego kapłana. Jarosław Kaczyński nazwał krzyż "substytutem pomnika" brata, co dowodziłoby, że stawia się nie tylko ponad Państwo, ale i Kościół.

Ale "spielplac" pod pałacem prezydenta był także oazą wolności; tu można było robić i mówić wszystko, na co miało się ochotę. A jednak krew się nie polała. Demokracja w tym miejscu była niczym kałuża dla wróbli z całej okolicy w środku lata.

Gdy Kaczyńskiemu zabrano jego ulubioną zabawkę, przyleciał wieczorem zapalić znicz, i choć Radio Maryja namawiało swoją klientelę do współudziału w proteście, wierni nie dopisali. Klapa. W ten sposób zakończyła się pierwsza - niejako religijna - runda walki przedwyborczej, bo "substytut" powędrował do kaplicy prezydenckiej. Ale zostaje istota tej całej szopy - miejsce walki o pomnik dla Lecha Kaczyńskiego. 10. każdego miesiąca będą tu miały miejsce demonstracje antyrządowe i będzie to trzecie miejsce, po siedzibie rządu i Sejmu, które łączyć będzie szerzenie kultu Jarosława Kaczyńskiego z protestami spraw bieżących.

Prawdopodobnie z nastaniem zimy i śniegu będzie próba postawienia w tym miejscu szopki betlejemskiej, a w Wigilię odtańczenia paru kolęd z płonącymi świeczkami w rękach.

A teraz z innej beczki. 15-17 września odbyła się w Lublinie Międzynarodowa Konferencja Naukowa z okazji piątej rocznicy wejścia w życie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Sejmowa komisja zajmująca się tą problematyką - której jestem członkiem - z tej okazji miała sesję wyjazdową w Lublinie. Na miejsce konferencji wybrano Lublin, bo w tym mieście ustawa została napisana. Byli też obecni dwaj jej autorzy.

Jak wiemy, w ustawie tej - notabene wymuszonej przez Unię Europejską - nie ma słowa o problematyce Górnego Śląska. W spisie grup etnicznych ani językowych nie ma o nas słowa. Odmienność Ślązaków - od Bismarcka poczynając, który nowy porządek ustanowił w swoim głównym haśle politycznym: "Germanizieren oder vernichten!" - jest programowo poza nawiasem spraw. Tożsamość śląska prawnie nie istnieje - albo jesteś Niemcem, albo Polakiem i nic pośrodku. II Rzeczpospolita podtrzymała tę zasadę, po to mianowano Michała Grażyńskiego wojewodą Górnego Śląska i likwidowano autonomię.

Ustawa z 2005 roku podtrzymuje tę regułę. Na jej podstawie ma prawo istnieć mniejszość niemiecka w Katowickiem i Opolskiem, która jest grupą zniemczonych Ślązaków, jest ich parędziesiąt tysięcy, ale dwumilionowa grupa Ślązaków nie ma prawa do swojej odrębnej tożsamości. W Polsce, w przeciwieństwie do Pana Boga, który nie może mieć przynależności narodowej, a ją ma, Ślązacy muszą mieć narodowość, choć chcą przede wszystkim być Ślązakami.

Na lubelskiej konferencji nie było o tych sprawach słowa. Wszystkie referaty naukowe, omawiające problematykę mniejszości od wszystkich możliwych stron, nie odkryły jeszcze istnienia tożsamości śląskiej. Śląska odrębność historyczna, kulturowa i społeczna nie istnieje. Jak wszędzie, tak i w Lublinie moczyłem nogi, jakbym był na innym kontynencie. I jak zawsze - od lat - wygłaszam swoje "śląskie orędzia", zawsze radykalnie i emocjonalnie, wszyscy tego słuchają i nic z tego nie wynika. O Górnym Śląsku się nie mówi, mało się o nim wie, i przeważnie opacznie - wszyscy zamurowani są jakąś zmową milczenia.

Konferencję zdominowały jednak zagadnienia związane ze zbliżającym się w przyszłym roku spisem ludności. Na konferencji ogłoszono bowiem po raz pierwszy opracowane pytania. Jest ich sporo, ale najważniejsze są dwa: o narodowość i przynależność etniczną. Uznanie etniczności w spisie jest moim zdaniem sukcesem tych 173 tys. Ślązaków, którzy w poprzednim spisie (w którym nie było pytania o etniczność) na pytanie "narodowość", wpisywali "śląska". Należałem do tej grupy "narodowców śląskich", co wymagało wtedy nieco cywilnej odwagi, a dziś sprawia mi satysfakcję, ale było to z mojej strony bardziej wołanie o uznanie śląskiej etniczności i mowy regionalnej, niż odrębności narodowej.

Mamy dziś nie tylko prawo domagać się prawnego uznania naszej odmienności etnicznej i własnego języka - dziś to już nasz obowiązek. Trzeba się organizować we wszelkiego rodzaju organizacje pozarządowe, tworzyć lokalne programy innowacyjne, uczestniczyć w wyborach samorządowych i dać się wybierać na radnych samorządów. Wybierać i być wybieranym. I popierać swoich ludzi do wszelkich przedstawicielstw. Żyjemy w Polsce, ale Górny Śląsk jest nasz!

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice


http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,8436227,K__Kutz__Zyjemy_w_Polsce__ale_Gorny_Slask_jest_nasz.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1077751
Obrazek
Avatar użytkownika
ProfessorX
 
Posty: 116
Dołączył(a): 20 gru 2009, 11:34

Powrót do Serce z Wyngla, nerwy ze Stali

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron